20

Sok z malin na zimę - przepis




W ubiegłym roku przeoczyłam sezon na maliny i niestety na zimę zostaliśmy bez soku. Ubolewałam nad tym za każdym razem gdy dopadało nas przeziębienie lub gdy wracaliśmy do domu mocno zmarznięci czy przemoczeni. I przez wszystkie jesienno-zimowe miesiące obiecywałam sobie, że w następnym sezonie przetwory z malin będą dla mnie kwestią priorytetową. I tym oto sposobem po partii malinowej konfitury poczyniłam również sok. 

Jeśli również macie ochotę go przygotować, poniżej znajdziecie kilka przydatnych informacji i wskazówek.

Zacznijmy od tego, że sok z malin możecie przygotować na kilka sposobów:

* Najprościej będzie skorzystać z sokownika i wówczas po prostu postępujecie według dołączonej do niego instrukcji. Jest to dość wygodne, ale oczywiście nie każdy z Was takowy sokownik posiada. 

* Jeśli nie posiadacie wspomnianego wyżej sokownika możecie zagotować owoce z cukrem i odrobiną wody (ja dodaję około 100-150 ml na 2 kg owoców) w garnku z grubym dnem i gotować je na wolnym ogniu do chwili, aż puszczą sok. Gotowy sok należy przecedzić przez gęste sito zanim przelejecie je do słoików.

* Możecie też skorzystać ze sposobu naszych babć i zasypać maliny cukrem pozostawiając je w temperaturze pokojowej do chwili aż pod jego wpływem puszczą sok. Takim właśnie sposobem ja zazwyczaj go przygotowuję. (W dużym słoju układam warstwami maliny, zasypując każdą z nich cukrem. Słój przykrywam i odstawiam na 24-36 godzin. Po tym czasie przecedzam sok przez gęste sito i na wolnym ogniu doprowadzam do wrzenia.) Pamiętajcie jednak, że jeśli przetrzymacie maliny w słoiku zbyt długo, zamiast soku uzyskacie wysokoprocentowy napój, który zamiast postawić Was na nogi, raczej Was z nich zetnie ;) 

Ja w tym roku zrobiłam sok z 10 kg malin, więc nastawiałam je w dużych, 3 litrowych słojach. Jeśli takowych nie posiadacie, możecie użyć dużego garnka.

Oprósz sposobu przygotowania, możecie również wybrać jaki rodzaj soku chcecie uzyskać:

* Sok klarowny. To sok który powstaje z sokownika lub po odcedzeniu soku od owoców. Sok klarowny powstanie z każdego z trzech sposobów przygotowania. Wystarczy użyć do oddzielenia soku od owoców gęstego sita lub gazy.

* Sok przecierowy. Powstanie, jeśli do klarownego soku dodacie przetarte przez gęste sito owoce. Wówczas wszystkie pestki pozostaną na sicie, a Wasz sok będzie zagęszczony malinowym musem. Tym samym będzie też bardziej "treściwy". 

* Owoce w soku. Po odcedzeniu soku na sicie pozostają owoce, które należy ciasno ułożyć w słoiku i zalać niewielką ilością soku, który je przykryje. Osobiście najbardziej lubię właśnie ten rodzaj soku, chociaż dla niektórych jest to produkt z "odpadu" i przeszkadzają im pływające w herbacie kawałki owoców oraz pestki. Mnie jednak one nie przeszkadzają i to właśnie takie maliny znikają ze spiżarki jako pierwsze :) Może nie za bardzo nadają się do tego maliny z soku gotowanego w garnku, ale jeśli zrobicie sok sposobem babcinym, to zostaną Wam spore kawałki owoców, idealnie nadające się do powtórnego przetworzenia. 

A jakie proporcje cukru stosować?

Ja stosuję proporcje 3:1, czyli na każdy kilogram malin dodaję 330 g cukru i moim zdaniem, taka proporcja świetnie się sprawdza. Sok jest słodki, ale nie jest gęstym ulepkiem. 

I jeszcze kilka słów o pasteryzacji:

Są trzy sposoby zabezpieczenia soku, by doczekał zimy w dobrej kondycji: 

* Klasyczny, czyli pasteryzowanie na kuchni, w garnku z wodą. Na dnie garnka układamy ścierkę, ustawiamy na niej słoiki i zalewamy je wodą do 3/4 wysokości. Gotujemy na wolnym ogniu przez około 20-25 minut od chwili zawrzenia. Niestety ta metoda nie sprawdza się przy dużej ilości słoików, ponieważ jest bardzo czasochłonna. Ja praktycznie w ogóle zrezygnowałam z tej metody na rzecz pasteryzacji w piekarniku. 

* Pasteryzacja w piekarniku. Na blasze z piekarnika ustawiam słoiki wypełnione gorącym sokiem i wstawiam ją do nagrzanego do 120 stopni piekarnika na 30-40 minut. Tym sposobem pasteryzacja 30 słoików z sokiem zajęła mi nie więcej niż 1,5 godziny. 

* Możecie również pominąć pasteryzację, jeśli gorący (a dokładniej gotujący się sok) wlejecie do nagrzanych w piekarniku do 120 stopni słoików i od razu je zakręcicie. Ja zazwyczaj nagrzewam słoiki w piekarniku przez około godzinę. Wlewając do nich sok zauważycie, że przy ściankach sok dosłownie będzie się gotował. Takie słoiki układam na wieczkach i zostawiam na całą noc by wystygły, a powstałe ciśnienie sprawi, że nakrętki zostaną wciągnięte. 

Mam nadzieję, że przybliżyłam Wam (obszerniejszy, niż mogło by się wydawać) temat soku malinowego i w trosce o swoje zdrowie (a także dla przyjemnych doznań smakowych) dacie się namówić na przygotowanie go :)




Opublikowano: 17 lipca 2015
Tagi: maliny
Kategoria: Soki
Zobacz także
Dodaj komentarz
Komentarze (20)
Gość
Gość
23.09.2017 11:41 odpowiedz
Dzienkuje za. Przepis
A.
A.
22.08.2017 23:31 odpowiedz
Anna.zt --- mi się tak zrobiło w zeszłym roku z jeżynami - dałam za dużo cukru ( nie mogłam wyczuć smaku, ciągle kwaśne mi się wydawało). Stały sobie słoiki w piwnicy.A odkryłam ( całkiem niedawno) żeby sok wlewać do garnuszka dodać wody i rozpuścić na małym ogniu. No i mój synek pije :-)
anna.zt
anna.zt
31.07.2017 11:36 odpowiedz
mam problem bo otrzymałam sok w formie lekkiej galaretki(wczesiej był konsystencji cieczy.dopiero teraz zauwazylam zmiane).czy można temu jakos zaradzić?
Ania
Ania
24.07.2017 07:45 odpowiedz
Uwielbiam takie przetwory, w tym roku zaczynam swoje :) tylko ta pasteryzacja mnie przeraża.. Niektórzy piszą że pasteryzacuje sie przetwory do 85stopni max przez 30 min max. A temperatura powyżej 100 stopni C to już jest ..sterylizacja?? Jak to właściwie jest, nie chcę żeby mi się przetwory popsuły, a z drugiej strony Żeby witamin zostało jak najwięcej. Pozdrawiam Ania
Jagoda
Jagoda
17.07.2017 19:54 odpowiedz
A podczas gotowania soku, nie stracimy cennych witamin?;/
Iwona
Iwona
13.10.2016 21:39 odpowiedz
Dziękuję za przepis. Sok jest pyszny, a maliny w słoiczkach jeszcze lepsze (przed pasteryzacją do każdego słoiczka wlałam pół łyżeczki spirytusu, by zapobiec ewentualnemu pleśnieniu).
Marta
Marta
01.09.2016 10:42 odpowiedz
Czy maliny, przygotowane sposobem babć, zasypane cukrem zakręcam w słoiku czy otwarte przykrywam ściereczką i czekam 24 h?
Irka
Irka
24.08.2016 18:04 odpowiedz
Najprostszy sposób pasteryzacji soków malinowych i nie tylko to gorące nalewac prosto do butelek i od razu zakrecac. Moja mama tak robiła i ja tez tak przygotowuje i zawsze się udają. A używamy do tego butelek po wodce.
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
21.08.2016 14:10 odpowiedz
Oczywiście, że ponowna pasteryzacja im nie zaszkodzi :)
Asia
Asia
21.08.2016 12:47 odpowiedz
Dziękuję za tak szybką odpowiedź:) Chyba nie wszystkie były wrzące, te wlewane na początku tak, ale reszta chyba nie.. To moje pierwsze w życiu przetwory tego typu więc wszystko robiłam bardzo niezdarnie i powoli:) Jeśli nie zaszkodzi ponowna pasteryzacja w piekarniku to się za to biorę od ręki, bo chyba bym się zapłakała gdyby coś mi się stało złego z nimi, tym bardziej moje dzieciaczki;) Dziękuję!
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
21.08.2016 07:46 odpowiedz
Jeśli wlewałaś gorące przetwory (gotujące się), to moim zdaniem nie potrzebują drugiego pasteryzowania, pomimo wlewania ich do zimnych słoików. W soku i w dżemie jest bardzo dużo cukru, który jest świetnym konserwantem. Wahałabym się, gdyby chodziło o sałatki (chociaż tam zwykle jest też ocet), ale w przypadku słodkich przetworów, to takich obaw nie mam.
Pytanie, czy wlewany sok i dżem były faktycznie prosto z palnika?

Jeśli się obawiasz, to zawsze możesz przeprowadzić pasteryzację teraz. Wstaw je do piekarnika nagrzanego do 120 stopni (opcja góra + dół) na około 40, może nawet 50 minut. Ale jeśli nakrętki zassały, to nie wiem czy jest taka potrzeba.
Asia
Asia
20.08.2016 21:47 odpowiedz
Hmm dużo się dowiedziałam z Twojego bloga..:) Niestety, za późno o jakieś 20 słoików z sokiem i dżemami:( Chodzi mi o to, że prawdopodobnie źle pasteryzowałam. Gorące przetwory wlewałam do wygotowanych, ale już chłodnych słoików. Ustawiałam od razu do góry dnem, chyba zassało trochę wieczka, ale czy to wystarczy..?? Czy teraz mogę jeszcze coś z nimi zrobić, żeby się nie zmarnowały?
malezarcie.pl
malezarcie.pl
22.07.2016 07:51 odpowiedz
Ja ten niby odpad owocow malun mroze i zima dodaje do kompotow:)))
melania84
12.07.2016 10:27 odpowiedz
Dzięki za super pomysł na zimowe rozgrzanie !!! Zapraszam na mój blog .
marcia
marcia
03.10.2015 12:16 odpowiedz
co roku pasteryzuję słoiki w piekarniku i zapewniam, że nie trzeba nagrzewać ich aż godzinę - szkoda prądu - u mnie 15 minut wystarcza i nigdy nic nie spleśniało ani nic się nie zepsuło
pozdrawiam
Gość
Gość
03.09.2015 20:41 odpowiedz
A moje maliny złapały pleśń :(
Sylwia
28.08.2015 14:05 odpowiedz
Słoiczki właśnie wyjęłam z garnka. Dziękuję za przepis! :)
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
10.08.2015 10:26 odpowiedz
Aga - przyznam szczerze, że ciężko mi to policzyc, ponieważ przelewałam go do słoików i butelek o różnych pojemnościach. Do części soku dodawałam też owoce.
Aga
Aga
07.08.2015 22:23 odpowiedz
Ile litrów soku wyszło z 10kg malin?
jolantaszyndlarewicz
19.07.2015 07:55 odpowiedz
Kasiu od kilku już lat robię na zimę "sok - lekarstwo", które świetnie pomaga podczas przeziębień. Maliny przecieram przez sito, a uzyskany sok mierzę szklanką i jeśli mam np. 4 szklanki soku dodaję 4 szklanki cukru. Mieszam wszystko do dokładnego rozpuszczenia cukru, a następnie wlewam do wyparzonych lub wypieczonych słoików, zakręcam i do lodówki. Jedyny minus to to, ze trzeba przechowywać w lodówce ... Soków jakoś się u nas nie robiło, jedynie maliny w słoikach ... ale może jak maliny w tym roku obrodzą to i na sok się skuszę:)