6

Drożdżówki z kremem cytrynowym i rabarbarem




O tych bułeczkach wspomniałam Wam już przy okazji wczorajszego wpisu z przepisem na rabarbarowy kompot. I o ile się nie mylę, wspomniałam Wam też, że są obłędne. Oj tak, są :)

Puszyste ciasto drożdżowe, przepyszny krem cytrynowy i lekko podduszony przed pieczeniem rabarbar sprawiają, że bułeczki nie tylko są bardzo delikatne i aromatyczne, ale też po prostu rozpływają się w ustach.

To zdecydowanie nasz faworyt w kategorii wypieków drożdżowych z rabarbarem :)



Składniki na około 18 niewielkich bułeczek

Ciasto:

* 2 szklanki mąki pszennej tortowej (po 250 ml)

* 100 ml tłustego mleka

* 70 g masła

* 1/3 szklanki cukru pudru

* 1 jajko

* 1 łyżka cukru waniliowego

* 1 szczypta soli

* 40 g drożdży

Krem:

* 350 ml tłustego mleka

* 30 g masła

* 3 żółtka

* 50 g cukru

* 1 łyżka cukru waniliowego

* 70 g mąki ziemniaczanej

* skórka otarta z 1 sparzonej i wyszorowanej szczoteczką cytryny

Dodatkowo:

* ok. 500 g posiekanego, mocno dojrzałego rabarbaru (najlepiej malinowego)

* 2 łyżki cukru

* 2 łyżki wody

Lukier:

* 1 szklanka cukru pudru

* ok. 3 łyżki zimnej wody

Drożdże rozkruszamy do miseczki, dodajemy 1 łyżkę cukru pudru, 1 płaską łyżkę mąki i 3 łyżki letniego mleka (ok. 35-40 stopni). Zaczyn mieszamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. 25 minut.

Jajka ubijamy z pozostałym cukrem pudrem oraz cukrem wanilinowym na jasną, puszystą masę a następnie dodajemy do niej wyrośnięty zaczyn, sól, ciepłe mleko, przesianą mąkę oraz stopione i przestudzone masło. Wyrabiamy gładkie, dość luźne ciasto (przez około 8 minut), a następnie przekładamy je do wysmarowanej olejem miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na godzinę. W czasie kiedy ciasto wyrasta przygotowujemy krem oraz rabarbar.

Umyty i osuszony rabarbar kroimy w plastry o grubości nie większej niż 1 cm, a następnie przekładamy go do garnka, mieszamy z cukrem i wodą. Całość podgrzewamy przez kilka minut (u mnie ok. 5-6), do czasu aż rabarbar odrobinę zmięknie, po czym odstawiamy go do wystygnięcia.

Połowę mleka miksujemy z mąką oraz żółtkami, a drugą zagotowujemy z masłem, skórką z cytryny oraz cukrami. Kiedy mleko zacznie się gotować zmniejszamy płomień i wlewamy jajeczną mieszankę. Gotujemy jak budyń - do zgęstnienia. Gotowy krem przekładamy do miski i od czasu do czasu energicznie mieszamy, aby odrobinę przestygł.  

Wyrośnięte ciasto wałkujemy na prostokąt (mój był mniej więcej trzy-cztery razy dłuższy niż szerszy), który następnie smarujemy kremem cytrynowym (pozostawiając po około 2 cm z każdej strony) i układamy na nim rabarbar. Ciasto zwijamy w rulon zaczynając od dłuższej krawędzi, a następnie kroimy w plastry o grubości około 3 cm i układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i podsypanej mąką.

Bułeczki pozostawiamy w ciepłym miejscu na 20 minut do ponownego wyrośnięcia, a następnie wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy około 15-18 minut, do zrumienienia.

Przestudzone bułeczki polewamy lukrem.

Smacznego :)




Opublikowano: 25 maja 2016
Tagi: rabarbar
Kategoria: Drożdżowe
Zobacz także
Dodaj komentarz
Komentarze (6)
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
27.05.2016 09:37 odpowiedz
Myślę, że tak. Rozmiar blaszki ok. 25x35 lub 25x40 cm
Kara
Kara
27.05.2016 07:07 odpowiedz
Czy zamiast bułeczek można zrobić ciasto z blaszki? Jeśli tak,to mniej więcej jakiej wielkości powinna być blaszka? :)
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
25.05.2016 09:58 odpowiedz
Lena - dziękuję :)
Lena
25.05.2016 08:59 odpowiedz
Kasiu, drożdżówki wyglądają smakowicie :) Jak wszystko na Twoim blogu - od lat go śledzę - masz dużo pysznych przepisów:)
p.s.
odnośnie wpisu na FB to GRATULUJĘ ośmiu lat bloga i życzę kolejnych owocujących w tak fajne przepisy jak dotychczas :)
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
25.05.2016 08:33 odpowiedz
Myślę, że maksymalna ilość mleka przy budyniu na 500 ml to 400 ml. I proszę nie zapomnieć o skórce z cytryny do gotującego się mleka :)
 anik
anik
25.05.2016 02:12 odpowiedz
Wyglądają niesamowicie, chyba staną się punktem programu w weekendowym pieczeniu! Jednak chciałabym sobie ułatwić zadanie i skorzystać z gotowego budyniu: jakie proporcje mleka i proszku trzeba by przyjąć?