16

Powidła śliwkowe z cukrem trzcinowym i Amaretto




Co prawda sezon na smażenie powideł przypada na wrzesień, udało mi się kupić tak słodkie i dojrzałe śliwki, że pierwszą partię przygotowałam już teraz. 

Chociaż nie powiem, że przy 35 stopniowych upałach mieszanie parującej zawartości to największa przyjemność, podobnie jak pasteryzacja :) 

Do powideł dodałam likieru Amaretto, który nadał im lekko migdałowego posmaku. Pod wpływem wysokiej temperatury alkohol wyparował, więc wyczuwalny jest tylko charakterystyczny smak likieru. 

Do powideł dodałam też brązowy cukier. Ponieważ dodaje się go dopiero ostatniego dnia smażenia (cukier ma tendencję do przypalania się, więc nie należy go dodawać wcześniej), to możecie modyfikować jego ilość. Jeśli uda Wam się kupić naprawdę słodkie, miękkie śliwki, może się okazać że dodatek cukru będzie zbędny. Chociaż moje śliwki były słodkie, do słodyczy tych wrześniowych jednak trochę im brakuje, więc musiałam je dosłodzić. 

A w następnym wpisie pokażę Wam w jaki sposób wykorzystałam już część z przygotowanych powideł :)



Składniki:

* 4 kg miękkich, dojrzałych śliwek

* 1/2 szklanki cukru trzcinowego

* 5-7 łyżek likieru Amaretto

Śliwki przekrawamy na pół, wyjmujemy pestki. Umieszczamy je w garnku z grubym dnem i smażymy początkowo na dużym ogniu, a następnie stopniowo zmniejszamy płomień. 

Smażenie powideł proponuję rozłożyć na 3 dni. Są wówczas najlepsze.

Każdego dnia smażymy owoce po godzinie. Ostatniego dnia (na samym początku smażenia), do owoców dodajemy cukier i likier. Od tej pory powidła dośc często mieszamy, ponieważ cukier ma tendencję do przypalania się. 

Gotowe powidła przekładamy do słoiczków i pasteryzujemy. 

Smacznego :)  




Opublikowano: 8 sierpnia 2013
Tagi: śliwki
Kategoria: Owocowe
Zobacz także
Dodaj komentarz
Komentarze (16)
Ewelinka
Ewelinka
24.09.2015 00:06 odpowiedz
Też wypróbowałam ten przepis, bo wygląda ciekawie i tak też smakuje. Fajne połączenie
kuchennefascynacje
16.09.2015 06:17 odpowiedz
Kasiu skorzystałam z Twojego przepisu tylko zamiast powideł zrobiłam dżem. Cukier dodałam zaraz na początku i nie miałam problemu z przypalaniem a całość wyszła pyszna :D
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
05.09.2014 21:53 odpowiedz
Jeśli będą prosto z ognia, jeszcze bulgocące, to nie trzeba ich pasteryzować. Słoiki z pewnością się zassają :)
Ada1984
Ada1984
05.09.2014 21:27 odpowiedz
Kasiu,
Czy powidła trzeba pasteryzować? Bez tego nie utrzymają się?. Jeżeli tak to czy mogę je zrobić na następny dzień po włożeniu ich do słoiczków czy muszę je pasteryzować od razu.

Pozdrawiam
Paulina
Paulina
29.07.2014 19:41 odpowiedz
Wygląda smakowicie, skuszę się i będę działać w tym roku ;)

Kilka razy "gotowałam i piekłam z Panią", muszę powrócić do tego nawyku ;)

Pozdrawiam!
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
27.08.2013 14:08 odpowiedz
Nie, nie ma takiej potrzeby. Mogą zostać w temperaturze pokojowej, ale można też przykryć garnek i wynieść go na balkon. W nocy jest już całkiem chłodno.
marina
marina
27.08.2013 13:41 odpowiedz
Czy odkładajac powidło na nastepny dzien do smażenia muszę po ostudzeniu wstawic go do lodówki??
Pozdrawiam
DomoweWypieki
13.08.2013 18:41 odpowiedz
Po pierwsze super zdjecie, a jeszcze lepsze polaczenie sliwek i Amaretto:)
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
11.08.2013 09:22 odpowiedz
Gość
Gość
10.08.2013 22:59 odpowiedz
Napisz prosze gdzie kupilas taki piekny sloik
Słodko i pieprznie
09.08.2013 08:29 odpowiedz
aż ślinka cieknie
vegazone
08.08.2013 16:51 odpowiedz
Amaretto to super pomysł. Jadłam już takie z dodatkiem kakao, ale alkohol w powidłach? I'm lovin it! :) Tylko tak mi się nie chce ich smażyć w ten upał :( PS. Przetestowałam Twój sos do hamburgerów i tak jak podejrzewałam okazał się bardzo smaczny. Przy okazji wymyśliłam swój - może w przyszłym tyg. uda mi się go opublikować to zapraszam z góry :)
pastelle
08.08.2013 14:41 odpowiedz
No i masz... Teraz będę musiała zrobić powidła ;) Wyglądają bosko i jeszcze amaretto. Pycha :)
jolantaszyndlarewicz
08.08.2013 13:14 odpowiedz
Ja w zesłżym roku nasmażyłam tyle powideł, zę jeszcze mam chyba z 20 słoików ...wiec w tym roku chyba sobie daruję samżenie:) ....
Swoje powidła robię bez cukru .... wychodzą lekko winne, ale takie lubię:)
majazteca
08.08.2013 09:59 odpowiedz
Z dodatkiem likieru amaretto musza byc przepyszne! A zdjecia...powalaja jak zwykle :)

Pozdrowienia.
kabamaiga
08.08.2013 09:55 odpowiedz
Z likierem biorę w ciemno. O słoiku już Ci pisałam, ale chyba muszę się powtórzyć. Rewelacja.