16

Spaghetti z małżami


Nie od dziś wiadomo, że owoce morza - w szczególności małże - uznaje się za najznakomitszy afrodyzjak. W związku z tym, nie mogło ich zabraknąć w propozycjach na Walentynki :)

Przepis, który dla Was przygotowałam jest bardzo prosty i na prawdę każdy jest w stanie go wykonać. Również mało doświadczeni w kuchni Panowie :)

Jeśli jednak jest to Wasz pierwszy kontakt z żywymi małżami, musicie zapoznać się z kilkoma zasadami, jak przygotować je do obróbki termicznej. 

1. Kupując małże zwróćcie uwagę na ich zapach. To powinien być zapach morza, a nie rozkładającej się ryby. 

2. Kiedy przyniesiecie małże do domu a macie zamiar użyć ich dopiero na drugi dzień włóżcie je do lodówki. W zasadzie żywe małże w lodówce powinny wytrzymać do tygodnia bez żadnych problemów. 

3. A kiedy już zabieracie się za przygotowanie ich, odłóżcie osobno te zamknięte, a osobno te otwarte. Jeśli małże są zamknięte, z pewnością są świeże i żywe. Ale to nie znaczy, że wszystkie otwarte są martwe. W każdą otwartą małżę postukajcie nożem i odłóżcie ją na chwilę. Jeśli się zamknie, to znaczy, że żyje i nadaje się do spożycia. Te, które się nie zamkną należy wyrzucić, ponieważ spożycie martwej małży grozi zatruciem. W moim kilogramowym woreczku znalazłam tylko jedną martwą małżę, co oznacza, że były one bardzo świeże.

4. Zanim wrzucicie małże na patelnie, wyszorujcie muszle ostrą gąbką i wypłuczcie pod bieżącą wodą. 

Tak przygotowane małże są gotowe do obróbki termicznej. 

Zastanawiacie się pewnie, gdzie można nabyć żywe, a nie mrożone małże. Ja swoje kupiłam w Makro, a ponieważ dostawy ryb i owoców morza odbywają się tam codziennie, poza stałą dostępnością produktu mam też pewność, że są one naprawdę świeże. 

Składniki na 2 porcje:

* ok 25-30 małż

* 250 g spaghetti

* 1 puszka krojonych pomidorów

* 4 łyżki białego wina

* 2 ząbki czosnku

* 1 mała cebula

* 2 łyżki masła

* 2 łyżki oliwy

* 2 pęczek natki pietruszki

* 1/2 papryczki chilli

* 1/2 łyżeczki grubo mielonego pieprzu

* 1 płaska łyżeczka cukru

* sól do smaku

Makaron gotujemy według zaleceń na opakowaniu.

Na patelni topimy masło, dodajemy do niego posiekaną cebulę i przeciśnięty czosnek. Po chwili dodajemy wino i gotujemy całość około 2-3 minuty celem zredukowania wina. Następnie dodajemy małże i gotujemy kolejne 2-3 minuty (w tym czasie małże powinny się otworzyć). Małże delikatnie zdejmujemy z patelni, a dodajemy na nią pomidory, posiekaną natkę i papryczkę. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem i cukrem. Gotujemy kilka minut, a następnie zdejmujemy z ognia i dodajemy do sosu makaron. Porcję makaronu wykładamy na talerz a na wierzchu układamy małże. Posypujemy pietruszką i ewentualnie posiekanym chilli.  

Smacznego :)

 



 



 



 Przepis własny


Opublikowano: 27 stycznia 2012
Tagi: makaron
Kategoria: Makaron
Zobacz także
Dodaj komentarz
Komentarze (16)
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
23.12.2013 12:15 odpowiedz
Tak, chociaż one mają kwaskowy posmak i trzeba go lubić.
Aga
Aga
23.12.2013 11:56 odpowiedz
A mogą być małże marynowane ze słoika?
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
29.01.2012 20:28 odpowiedz
Bernadetko małże kupiłam w Makro. Oni mają dostawy świeżych owoców morza codziennie, więc są na prawdę świeże. 22 zł za kilogram, czuli moim zdaniem całkiem przyzwoita cena. Z kilograma zrobiłam 3 różne potrawy - kilogram małż to na prawdę mnóstwo muszelek :)
bernadeta75
29.01.2012 19:15 odpowiedz
Kasiu cudnie, corka namawia mnie od dawna na sprobowanie takich małzy ale nigdzie świezych nie spotkałam, czy można wiedziec gdzie je dostałas i w jakiej są cenie (o ile to nie jest tajemnica)?
nobleva
28.01.2012 07:24 odpowiedz
Kasiu trafiłaś stuprocentowo w mój gust, to jest moje ulubione danie z mulami!
BeeSweet
27.01.2012 22:33 odpowiedz
Uwielbiam małże i spaghetti....czyli to moje ulubione danie!:)
kabamaiga
27.01.2012 22:28 odpowiedz
Ciekawe danie. Chodziłam koło takiego talerza w H&Y i nie kupiłam Zaczynam żałować. Może jeszcze są?
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
27.01.2012 21:35 odpowiedz
Myślę, że dla wielu osób małże to wciąż temat tabu, więc staram się je przybliżyć jak się tylko da. Jestem przekonana, że pojawi się tu jeszcze nie jedna potrawa z wykorzystaniem małż.
karmel-itka
27.01.2012 21:30 odpowiedz
Twoje spaghetti prezentuje się po mistrzowsku!
naprawdę, rewelacja.
i wspaniale, że w poście zamieściłaś wskazówki dotyczące małż.

http://www.slodkakarmel-itka.blogspot.com" rel="nofollow">www.slodkakarmel-itka.blogspot.com
http://www.karmel-itka.blogspott.com" rel="nofollow">www.karmel-itka.blogspott.com
kulinarnespotkania
27.01.2012 21:03 odpowiedz
piekne zdjecia:)
kittykejt
27.01.2012 18:53 odpowiedz
ale ślicznie to wygląda:)
Cytryna Malina
27.01.2012 18:08 odpowiedz
Pięknie wygląda! Dziś już jestem po makaronie, ale z małżami też bym zjadła :)
jolantaszyndlarewicz
27.01.2012 16:50 odpowiedz
Kasiu zachwycająco wygląda to spagetti ....już teraz wiem, ze jak kiedyś końcu dojadę do makro to zaopatrzę sie tam w małże:)
marianka66
27.01.2012 09:07 odpowiedz
Szczerze mówiąc myślałam, że żywe małże są w Polsce niedostępne. Super, że jednak można je dostac. Uwielbiam małże.

A zdjęcia jak zawsze cudowne :)
ola7
27.01.2012 08:47 odpowiedz
pysznosci Kasiu:)
Saratelka
27.01.2012 00:57 odpowiedz
Pięknie się prezentuje to danie! :D Makaron z czerwonym akcentem i do tego... czarne muszle :) Punkt pierwszy w składnikach póki co mnie jednak onieśmiela :D