74

Smażony karp wigilijny. I jak odpowiednio przygotować rybę.




W moim rodzinnym domu nigdy nie było tradycji przygotowywania smażonego karpia. Ponieważ babcia pochodziła z Kresów, na naszym wigilijnym stole serwowany był wyłącznie karp w galarecie. Nigdy nawet nie przepadałam za karpiem smażonym i w takiej postaci był mi zupełnie obojętny. Do czasu.

Wigilia u moich Teściów wygląda zupełnie inaczej. Żadne przygotowywane przez Nich danie nie pokrywa się z daniami serwowanymi przeze mnie poza zupą grzybową, która i tak wygląda zupełnie inaczej niż u mnie. Chociaż, jak nakazuje tradycja, próbuję wszystkich przygotowanych dań, moja uwaga skupia się wyłącznie na jednym z nich. Co więcej, już kilka dni przed Wigilią dzwonię by upewnić się, że nie zapomną o karpiu i zarezerwować sobie kilka kawałków "na wynos". 

Z czasem (czy też po staniu się pełnoprawnym członkiem rodziny ;) ) udało mi się też wyprosić przepis i dziś, dzielę się nim z Wami.

I tak, najważniejsze dla smaku ryby, jej soczystości i delikatności po usmażeniu jest odpowiednie przygotowanie. Sposób który Wam zaprezentuję, pozwoli też pozbyć się smaku, który niektórzy określają jako "mulisty" i ze względu na który, podobnie jak jak kiedyś, nie przepadają za smażonym karpiem. 

Oczyszczoną rybę należy dokładnie umyć pod bieżącą wodą a następnie pokroić w dość grube dzwonka. Z ryby o początkowej wadze ok. 1,5-1,6 kg wychodzą mi 4 dzwonka plus ogon. Następnie każdy kawałek przekrawamy na pół, najlepiej w taki sposób, by kręgosłup i główne ości pozostały osobno. 

Tak przygotowane kawałki ryby posypujemy obficie solą i układamy w niewielkiej misce (kawałki ryby mogą leżeć na sobie). Następnie 2 szklanki tłustego mleka UHT (każde inne mleko niż UHT po dodaniu cytryny się zważy) łączymy z sokiem z połowy małej cytryny oraz szczyptą cukru i tak przygotowaną zalewę wlewamy do miski z rybą. Czasem teść dodaje też sporą szczyptę roztartego w palcach suszonego majeranku, który także "ściąga" z ryby zapach. Ryba powinna być całkowicie przykryta zalewą, dlatego wcześniej zalecałam użycie małej miski. Jeśli przygotowujecie więcej niż jedną rybę, możecie podwoić proporcje zalewy. 

Tak przygotowaną rybę odstawiamy do lodówki na około 12-16 godzin. U mnie leżała w zalewie 24 godziny i nic się jej nie stało, więc spokojnie możecie ją przygotować dzień wcześniej. 

Po wyjęciu ryby z zalewy nie należy jej wycierać. Należy ją tylko delikatnie oprószyć solą i taką wilgotną obtoczyć w mące, jajku i bułce, a następnie usmażyć na rumiano. Po usmażeniu rybę odstawiamy na około 10 minut. 

I to tyle. Niewiele pracy, a efekt naprawdę zaskakujący. 

Czekam na Wasze opinie, jeśli zdecydujecie się na tegoroczną Wigilię przygotować rybę w ten sposób :)


Opublikowano: 19 grudnia 2013
Tagi: karp ryba
Kategoria: Boże Narodzenie, Ryba
Zobacz także
Dodaj komentarz
Komentarze (74)
1  2
Ewelina
Ewelina
18.12.2018 16:22 odpowiedz
Dziękuję za ten przepis:) Od kiedy go mam ( czyli w tym roku już 3 raz) nie robię karpia w żaden inny sposób!
Genialne, proste i zawsze wychodzi fantastyczny:)
Dziękuję:)
Jacek
Jacek
16.07.2018 22:56 odpowiedz
Cześć Kasiu. Karp wyszedł doskonały. Coś nirsamowitego. Aż lekko słodki w smaku i bardzo dwlikatny. Rewelacja. Dziękuję i powodzenia
Aldbad
Aldbad
24.12.2017 20:44 odpowiedz
Wszystkim polecam ten przepis. Karp wyszedł wyśmienity, jestem pod wrażeniem. Pozdrawiam i życzę wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku
Aldbad
Aldbad
23.12.2017 22:42 odpowiedz
Zrobiłam zalewe , włożyłam do lodówki i zobaczymy co to za cudo. Dam znać jak wyszło , sama jestem bardzo ciekawa
Krzysiek
Krzysiek
23.12.2017 18:23 odpowiedz
Witam. Ja podobnie przygotowuje karpia ale zdecydowanie odradzam panierowania, najlepiej smakuje w samej mące, smażyć na głębokim oleju. Pozdrawiam
Agnieszka
Agnieszka
23.12.2017 07:11 odpowiedz
Ten karp to cudo kulinarne. Robię go co rok i zawsze wychodzi super. Na koniec smażę pieczarki i przekładam nimi usmażonego karpia. Polecam
Adamesk
Adamesk
22.12.2017 23:39 odpowiedz
Dwa lata temu moczyłem ówcześnie wykonane filety z karpia. Były mega pyszne (niestety załapałem się na jeden kawałek bo dzieci wchłonęły prawie wszystko). W tym roku robię dwa razy tyle i oczywiście smażę na maśle klarowanym. Dziękuję i pozdrawiam oraz Wesołych Świąt.
Agnieszka
Agnieszka
21.12.2017 18:00 odpowiedz
W tym roku zrobię karpia moczonego w mleku. Od kilku lat robię go w panierce z płatków migdałowych(przepis Karola Okrasy na kuchnialidla.pl - sos robiłam raz i taki sobie, nie wracam do niego, karpia zjadamy z chranem lub ćwikłą).
Aby ości nie przeszkadzały - każdy kawałek ryby trzeba ponacinać co 3-4mm (mięso prawie do skóry). W ten sposób poprzecinamy drobne ości, które później się "wysmażą". Nie lubiłam karpia przez te dziesiątki ości i mulisty posmak :) Ale na wszystko jest jakiś sposób :)
No i smażenie na maśle klarowanym lub oleju rzepakowym(dobrej jakości) z dodatkiem masła klarowanego).
Justyna
Justyna
21.12.2017 13:31 odpowiedz
Miecio ryby zawsze mają ości. Nie wyobrażam sobie mielenia ryby bez wyjęcia ości.te które sa długie i grube (tworzące jakby zebra ryby) można albo wyfiletowac czyli odciąć cały cienki płat lub po obróbce termicznej wyjąć -odchodzą wtedy z łatwością. Mniejsze i cieniutkie ości w okolicy kręgosłupa można wyjąć specjalną pęsetą do ości (palcami musisz wyczuć taką iść i mocno zlapac).
Miecio
Miecio
15.12.2017 09:16 odpowiedz
Jak jeść Karpia, inne filety rybne czy nawet paluszki rybne skoro tam są drobne ości, nawet Okrasa o tym nie mówi tylko wcina kawałki ryb z zupki rybnej bez oporów, w karpiu po odkrojeniu mięsa wyczuwam kłujące w palce "szpilki", po zmieleniu (karp z nadzieniem) i tak są drobne 5 mm ostre ości.
Właśnie tym się zraziłem a przepadam za karpiem. Czy mam pecha do kłujących niespodzianek w rybach? Wiem, że ości to zemsta ryby ;)
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
10.12.2017 19:27 odpowiedz
Cieszę się, że gościom smakowało :)
Pozdrawiam
Ania
Ania
10.12.2017 19:08 odpowiedz
Ja w tamtym roku zrobiłam karpia z Twojego przepisu. W tym roku znów go szukałam, bo goście stwierdzili, że w życiu tak dobrego karpia nie jedli. Dziękuję za przepis :)
Izzy
Izzy
14.01.2017 20:59 odpowiedz
Witam.
Podzielę się z Wami moim sposobem pozbycia się z karpia w 90% zapachu "szlamu, mułu itp" jak to nie którzy określają i nie chcą karpia jeść.
Tego nauczył mnie mój dziadek i sprawdza się.
Zawsze kupuję karpia królewskiego bez ości, całego, nie patroszonego, najlepiej zabitego w sklepie by był najświeższy.
...i tu mój sposób, przed zaczęciem sprawiania ryby polejcie karpia octem spirytusowym, w kilka chwil, do 2 min zrobi sie sino biały cały śluz na jego ciele, po czym wystarczy ściągnąć nożem jak krem po goleniu, oskrobac do końca. Po zeskrobaniu wszystkiego opłukać karpia w czystej wodzie.
Potem można sie zabrac za patroszenie i krojenie.
Gwarantuję Wam ze karp nie będzie śmierdział octem.
Teraz możecie zalewać mlekiem i innymi sposobami przygotowywania.
Ja dobrze opłukane dzwonka i osuszone zostawiam nasolone na noc i przełożone cytryną.
Pozdrawiam.
Ola
Ola
12.01.2017 10:47 odpowiedz
Kasiu, użyłam Twojego przepisu na wigilię i karp wyszedł pyszny!!! Nigdy nie lubiłam tej ryby, jednak z tego przepisu jest ona bardzo smaczna :) Jedyne co to zamiast bułki tartej używam zawsze kaszki kukurydzianej z Kupca (jest bezglutenowa). Polecam wszystkim, a Tobie Kasiu bardzo dziękuję :)
Agata
Agata
26.12.2016 11:35 odpowiedz
Również wyprobowalam w tym roku przepis. Efekt bardzo dobry, cała rodzina chwaliła :)
Dostałam do mlecznej zalewy jeszcze cebulę, czosnek i rozmaryn.
ania
ania
24.12.2016 18:45 odpowiedz
Pyszności. Pierwszy raz w życiu przygotowywałam karpia. Wyszedł wyśmienity . Dziękuję za przepis. Pozdrawiam
MRK
MRK
24.12.2016 01:06 odpowiedz
Hejka! Pierwszy raz w swoim życiu przygotowuje karpia. Długo szukałam dobrego przepisu którym wszyscy się zachwycają, i znalazłam! Pół karpia robię z przepisu teściowej co by nie było w razie jakby coś poszło nie tak, a drugie pół z Twojego :) . Dam znać jak smakował!
Gosc
Gosc
23.12.2016 22:18 odpowiedz
Do zalewy dodajcie cebulę pokrojoną w prążki układajcie cebulkę pod i na każdy kawałek rybki i zalejcie tą zalewą, możecie cebulę również upiec z karpiem ale nie trzeba, sama cebulka nada karpikowi przez noc cudownego aromatu i smaku przy pieczeniu. Smacznego
jerzy
jerzy
23.12.2016 13:55 odpowiedz
z mlekiem to prawda ale potem rybę trzeba przełożyć plasterkami cebuli
corazblizejswieta
corazblizejswieta
23.12.2016 02:15 odpowiedz
hej,
....zrobione wedlug przepisu:)czekam na efekt koncowy?:)
u siebie dodatkowo poprzekladalem karpika kawalkami cytryny,
mam nadzieje ze nie bedzie stanowic to problemu..?
pozdr.
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
23.12.2016 00:15 odpowiedz
Tomku - jest mi niezmiernie miło, że "mój karp" tak Wam posmakował :)
Dziękuję za podzielenie się opinią i życzę przepysznych Świąt :)
Tomasz
Tomasz
12.12.2018 20:54 odpowiedz
dzisiaj od rana szukałem Twojego przepisu już myślałem że nie znajdę ale w końcu jest !!! :)
teść nie wybaczyłby mi gdyby karpia zabrakło.
przepis drukuję i chowam do ulubionych przepisów
jeszcze raz dziękuję
pozdrawiam Tomasz
Tomasz
Tomasz
22.12.2016 22:55 odpowiedz
Droga Kasiu przepis Twój sprawdziłem w zeszłym roku i z czystym sumieniem mogę śmiało napisać wszystkim wielbicielom tej ryby aby go nie stosowali!!!
Karp jest tak pyszny że "wrogowie" karpia po prostu go uwielbiają i znika w zastraszającym tempie.
U mnie w domu na stole Wigilijnym karp był zawsze i wiadomo ten mamy smakował najlepiej - do zeszłego roku ;)
U żony nie jedli karpia tylko śledzie i pstrągi a mój teść jest wprost wrogiem ryb ale spróbował "Twojego Karpia"( bo tradycja nakazuje degustacji wszystkich potraw) i zażyczył sobie go w tym roku :)
DZIĘKUJĘ KASIU za wspaniały i prosty przepis
Wesołych Świąt !
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
22.12.2016 20:45 odpowiedz
Tak, marynujemy i smażymy ze skórą. Jak chodzi o mąkę kukurydzianą, to nie wiem jak zachowuje się ona pod wpływem smażenia, ale jeśli tak samo jak zwykła, to oczywiście, że tak.
karola
karola
22.12.2016 20:41 odpowiedz
Witam, chcę przygotować karpia na tegoroczną Wigilię według Twojego przepisu- czy mogę wykorzystać kupione już filety ze skórą? rozumiem, że marynuję i smażę kawałki ze skórą, bez jej wcześniejszego zdejmowania? I jeszcze pytanie o mąkę - czy do zapanierowania kawałków karpia mogę użyć mąki kukurydzianej?
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
21.12.2016 12:04 odpowiedz
Olej rzepakowy z pewnością jest tu najlepszym wyborem.
Krzysiek
Krzysiek
21.12.2016 09:35 odpowiedz
Pytanie do osób, które już z przepisu korzystały. Na czym najlepiej smażyć tak przyrządzonego karpia? Na moje barki spadł w tym roku "karp" - chciałbym powalić smakiem gości :-)
Karola
Karola
18.12.2016 15:19 odpowiedz
Super przepis! W tamtym roku pierwszy raz robiłam karpia, zawsze robiła go Mama. Mój mąż i bracia orzekli, że jest smaczniejszy niż Mamy. Zero mułu :-) Smakowalismy go z największą przyjemnością. Bardzo dziękuję za przepis :-)
Bacha
Bacha
17.12.2016 21:56 odpowiedz
Jak już jedna osoba wspomniała, karpia należy sparzyć lekko wrzątkiem i zdrapać nożem zmatowiały śluz - tak robiła już moja mama i dziadek (on gotował w domu). Karp w ogóle nie ma mulistego smaku/zapachu - mieszkam w rejonie gdzie hoduje się karpie i goszczą na stole nie tylko od święta ( moi dziadkowie kupowali po 13 - 15 karpi na święta i do nowego roku jadło się karpie - dzięki temu nadmiarowi, do karpia wróciłam dopiero parę lat temu i na nowo doceniam jej smak :) ) . Do tej pory karpia zawsze marynowałam w cebuli, czosnku i ziołach - pomysł z mlekiem wykorzystam w tym roku ...może jakiś mix pomysłów. Smacznego karpika życzę.
Aluśka
Aluśka
17.12.2016 16:51 odpowiedz
Ja nie lubiłam karpia , aż do zeszłorocznej Wigilii - a przygotowywałam rybkę w podobny sposób co pani Kasia z tym wyjątkiem, że dodawałam jeszcze cebulkę. W tamtym roku dostałam od Wuja karpia złowionego w rzece i .....zakochałam się w tej rybce!!!! Karp z rzeki jest przepyszny- nie jest za tłusty, nie pachnie mułem w ogóle. W tym roku już od połowy listopada przypominam się Wujowi o karpika Jeśli, ktoś ma szansę zaopatrzyć się w taką rybkę - polecam!!!!
Ela D.
Ela D.
15.12.2016 09:48 odpowiedz
Podam mój (wydaje mi się, że najprostszy, najtańszy i najkrótszy) sposób aby pozbyć się mulistego smaku. Wyczyszczonego karpia płuczę pod bieżącą wodą, następnie delikatnie polewam wrzątkiem z jednej i z drugiej strony. Na karpiu pokaże się biały nalot i to właśnie jest ten muł. Następnie delikatnie aby jak najmniej uszkodzić skórę ryby, zdrapuję biały nalot np. paznokciem lub ostrzejszą stroną gąbki. Ponownie spłukuję pod bieżącą wodą, a następnie kroję na odpowiednie kawałki, przyprawiam i smażę. Zapewniam, że metoda jest sprawdzona, a wpadł na nią kilkanaście lat temu mój tata. Spróbujcie bo warto.
Magda
Magda
12.12.2016 22:40 odpowiedz
W moim rodzinnym domu nigdy nie było karpia na wigilii,mama nie przepada za jego smakiem więc nie robiła.Ze wstydem muszę przyznać, że nie miałam okazji nawet skosztować tej ryby.
W tym roku zastanawiałam się jak by tu urozmaicić wigilijne menu,wpadłam na pomysl,że przygotuję karpia szukając przepisów trafiłam na tą stronę. Spodobało mi się. Będzie to mój pierwszy karp w życiu.Mam nadzieję, że będzie pysznie, a mąż,córeczka i oczywiście ja zarazimy się karpiową tradycją.Pozdrawiam
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
18.11.2016 21:21 odpowiedz
Odradzam obtaczanie w samej mące. Panierka z bułką i jajkiem jest tu moim zdaniem bardzo wskazana.
Karolina
Karolina
17.11.2016 13:41 odpowiedz
Czy panierka z jajka i bułki jest konieczna? Ktoś próbował obtoczyć w samej mące?
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
20.09.2016 07:36 odpowiedz
Miło mi, że smakuje :)
patrylizda
patrylizda
19.09.2016 21:35 odpowiedz
Przepis rewelacyjny polecam nigdy nie jadłam tak pysznego karpia !!
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
27.12.2015 14:20 odpowiedz
Niestety tak będzie się kończyć za każdym razem smażenie karpia wg. tego przepisu bez panierki :)
To zupełnie normalne, że połączenie gorącego oleju z wodą powoduje "strzelanie". Panierka wciąga nadmiar wilgoci, więc karp obtoczony w mące i bułce smaży się bez problemu.
Gość
Gość
27.12.2015 06:35 odpowiedz
Ja też zrobiłam według Twego przepisu i był pyszny. Dziękuję. Niestety zrobiłam też odstępstwo - po namoczeniu, wyjęłam z zalewy, nie obtaczałam w mące, jajku i bułce, tylko osuszyłam, posoliłam i smażyłam na rozgrzanym oleju. Strzelał tak, że kawałki ryby znalazły się na ścianie, a cała kuchnia była w oleju :) Co mogło być tego przyczyną? Co zrobić, by tego uniknąć w przyszłości? Panierki nie lubię i nie chcę dodawać...
iwek30@
iwek30@
25.12.2015 14:17 odpowiedz
zrobilam karpia tak jak poleciłaś , był pyszny.
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
22.12.2015 22:21 odpowiedz
Kamil - może nie zwróciłeś uwagi, ale mleko było UHT? Jeśli nie, to naturalny proces, że powinno się zważyć.

Tomasz - nie do końca rozumiem pytanie :)
tomasz
tomasz
22.12.2015 20:48 odpowiedz
A czy może być mleko od krow z chłodni czy się zwazy
ewadogo
ewadogo
22.12.2015 17:28 odpowiedz
W ubiegłym roku przygotowałam karpia według tego przepisu. Lepszego nigdy nie jedliśmy. Dziękuję!
Za chwilę wrzucam do zalewy karpia tegorocznego. Pozdrawiam.
Kamil
Kamil
22.12.2015 16:47 odpowiedz
Rok czasu minał od poprzedniej wigilii i dziura w pamięci. Wiem że po filetowaniu karpia nacinałem go co 5mm do samej skóry, obficie soliłem, skrapiałem cytryna i do mleka na 24h. Jednak nie pamiętam bym kupował specjalnie mleko UHT. Czy jest mozliwe żeby nie zważyło mi się normalne mleko?
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
22.12.2015 09:28 odpowiedz
Do czasu aż się zrumienią :) Niestety nie da się określić czasu smażenia ryby. Jeśli ryba była smażona już w tamtym roku, to myślę że w tym nie będzie problemów :)
Hodowca_Buldogów_Angielskich
Hodowca_Buldogów_Angielskich
21.12.2015 20:02 odpowiedz
Mam pytanie: jak długo smażyć rybę? jeśli przygotuję niewielkie kawałki ( z każdej ryby ok.1,5 kg po 4 dzwonki przekrojone na pół w okolicy kręgosłupa + plus części od ogona). Rybę według Pani przepisu smażyłem już na Wigilię Bożego Narodzenia w ubiegłym roku ( nie pamiętam jak długo ;) i wyszła znakomicie! :) ( a był to mój pierwszy w życiu karp )
Dziękuję i pozdrawiam
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
23.12.2014 12:52 odpowiedz
Myślę, że te grudki nie zrobią różnicy.
aguska
aguska
23.12.2014 12:44 odpowiedz
Jeszcze jedno mam pytanie. Nie plukac ryby mimo tych grudek. Dziękuję za pomoc
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
23.12.2014 12:40 odpowiedz
Nie, można zostawić taką zalewę.
aguska
aguska
23.12.2014 12:13 odpowiedz
Witam, pomyliłam się i dodałam sok z cytryny do mleka ale nie UHT. Czy zalewa jest do wyrzucenia? Mleko się zwalylo...
3martsaw
21.12.2014 17:22 odpowiedz
Ja robię karpia w zalewie z mleka, czosnku, soli, pieprzu cytrynowego i rozmarynu. Pycha.
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
18.12.2014 21:03 odpowiedz
Karp według tego przepisu nie wychodzi za słony.
1  2