32

Pasztet sojowo pomidorowy


Z wiekiem zmieniają się nasze poglądy. Dojrzewamy. Czasem ktoś musi nam uświadomić, że nie w każdej kwestii mamy rację. Tak jest też z jedzeniem. Do szpinaku na przykład trzeba dojrzeć. Podobnie do owoców morza i do sushi. Kiedy poznałam mojego męża na słowo "soja" robił się blady. Czemu? Bo nigdy jej nie próbował. Założył, że jej nie lubi i tyle. Powoli, małymi kroczkami doszliśmy do wersji, że jednak soja jest dobra. Ten pasztet sojowy, a raczej sojowe smarowidło przerosło moje wszelkie oczekiwania. Z czystym sumieniem stwierdzam, że to najlepsza pasta do pieczywa jaką miałam okazję jeść. Najlepsza ze wszystkich. Przyprawy nadają jej lekko pikantny smak a aromat pomidorów wyczuwalny jest od razu. Fenomenalna.

Pasztet ten dedykuję mojemu Mężowi, sojożernej Przyjaciółce i wszystkim Tym, którzy zaufają mi i przygotują go. Nie pożałujecie. Słowo.

Pierwszego dnia namaczamy 250 g soi w dużym naczyniu. Soja napęcznieje przez noc, więc powinno być naprawdę sporo wody.

 

Drugiego dnia do wrzątku (ok 2 litry) dodajemy:

* odcedzoną soję

* 1 małą marchewkę

* 1 liść laurowy

* 2 ziela angielskie

* szczyptę tymianku

* szczyptę kminku

* 1/2 łyżeczki curry

* 1/2 łyżeczki oregano

* 1/2 łyżeczki majeranku

* kilka kropel soku z cytryny

 

Całość gotujemy na małym ogniu ok 2,5 godziny. Gotujemy pod przykryciem, ale jeśli woda się wygotuje to dolewamy aby soja się nie przypaliła.

 

Odcedzamy soję, wyrzucamy liść i ziele a do soi i marchewki dodajemy:

 

* 1 małą cebulkę pokrojoną w kostkę i podsmażoną na kilku łyżkach oleju

* 3 duże szczypty majeranku

* dużą ilość pieprzu

* 2 szczypty chilli lub pieprzu cayenne

* 1/2 łyżeczki curry

* 1/2 łyżeczki soli

* 2 łyżki koncentratu pomidorowego

 

 

i zaczynamy wszystko rozdrabniać blenderem lub robotem kuchennym. Początkowo idzie opornie, bo masa jest sucha, ale powoli dolewamy olej do chwili kiedy masa staje się gładka i sprzęt nie ma problemu z rozdrabnianiem jej. Gotowy pasztet ewentualnie dosalamy i dopieprzamy do smaku. Przekładamy do słoiczka i takie smarowidło możemy spokojnie przechowywać w lodówce do tygodnia.

 

Smacznego :)

 



 



 



Inspiracja 


Opublikowano: 3 maja 2010
Kategoria: Wegetariańskie, Inne
Zobacz także
Dodaj komentarz
Komentarze (32)
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
31.03.2015 07:31 odpowiedz
Mielony
kurka
kurka
30.03.2015 23:02 odpowiedz
witam.mam zamiar zrobic ten pasztet jutro...mam tylko pytanko...czy to ma byc caly kminek tzn nasiona czy mielony?
pzdr
an
an
07.05.2014 10:49 odpowiedz
Wypróbowany, cudowny. Dziś robię po raz drugi i zrobię pewnie jeszcze nie raz. Tanio, zdrowo, dużo. Nic dodać, nic ująć. Serki mi się już znudziły, szynek nie jadam.
Tyle komentarzy, tyle chętnych. Niestety, często tylko na chęciach się kończy. I skąd się tu dowiedzieć, czy przepis jest sprawdzony... :( Zanim człowiek natrafi na coś wnoszący komentarz...
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
06.04.2014 23:18 odpowiedz
Bardzo mi miło :)
Pozdrawiam :)
marta
marta
06.04.2014 20:42 odpowiedz
Mam w rodzinie kilku amatorów samych ciężkich kalorii i spróbuję powalczyć o ich zdrowie, serwując im ten pasztet:) A tak w ogóle, to dzięki Twoim przepisom, polubiłam gotowanie:) Dzięki:)
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
02.04.2014 10:55 odpowiedz
Tak, myślę że nie będzie to problem :)
agnes
agnes
02.04.2014 09:45 odpowiedz
czy jezeli zamiast soi dodam ciecierzyce to smak bedzie podobny? Ostatnio zauwazylam ze ciezko dostac soje w sklepach. Nastala chyba moda na cieciorke ;)
Agnieszka
Agnieszka
07.03.2014 20:01 odpowiedz
To chetnie wypróbuje bo zalega mi w spiżarni:)
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
07.03.2014 19:39 odpowiedz
Myślę, że bez problemu.
Agnieszka
Agnieszka
07.03.2014 16:47 odpowiedz
A można zamiast soi użyć soczewicy?
aniaCZYmania
aniaCZYmania
28.09.2010 18:04 odpowiedz
zapomniałam odpisać - przepraszam
pasztecik wyszedł oczywiście przepyszny i chętnie będę wracać do tego przepisu.
pozdrawiam ;-)
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
18.09.2010 22:37 odpowiedz
Czekam na opinię :)
aniaCZYmania
aniaCZYmania
18.09.2010 17:53 odpowiedz
Wygląda świetnie, więc pokusiłam się i już soja się moczy.
Jutro napiszę jak smakował ;-)
olciaky
23.05.2010 19:47 odpowiedz
Mam na podobny ochotkę, widziałam go u Trufli:)
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
12.05.2010 08:23 odpowiedz
Cieszę się, że smakował :)
wiewióra
wiewióra
11.05.2010 20:39 odpowiedz
Do tej pory nie przepadałam za soją, ale wypróbowałam przepis i okazał się rewelacją. Mężowi też smakowało, pytał czy jeszcze kiedyś zrobię. Dziękuję za super przepis. Nie pierwszy zresztą, tylko nie zawsze daję komentarz. Pozdrawiam.
wedelka
04.05.2010 19:42 odpowiedz
Przepis trafił do ulubionych i będzie niebawem na pewno wypróbowany :) Tylko może z połowy porcji na początek ;) Pozdrawiam ciepło :)
magoldi
04.05.2010 05:07 odpowiedz
Tez mam ten przepis w ulubionych to znaczy w kolejce do wyprobowania :)
Pieknie sfotografowany :)
myniolinka
03.05.2010 21:18 odpowiedz
brzmi i wygląda barrdzo zachęcająco!
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
03.05.2010 20:58 odpowiedz
Dziękuję za wszystkie miłe słowa :)

dziwnograj
03.05.2010 19:50 odpowiedz
Chyba lecę namoczyć soję na noc :) Bardzo smacznie wygląda ten pasztecik ;) Robiłam kiedyś nawet podobny

Piękne zdjęcia!
spaceage
03.05.2010 19:49 odpowiedz
fajne :)
kucharnia
03.05.2010 18:51 odpowiedz
Ja wierzę w ciemno! Soję uwielbiam w każdej postaci, a zdjęcia i Twój opis to wystarczająca zachęta, abym nareszcie spróbowała pasztetu z soją. Zrobię na pewno!
Przy okazji gratuluję bloga - śledzę od dawna:) Wiele przepisów już sprawdziłam!
Pozdrawiam serdecznie:)
viridianka
03.05.2010 17:47 odpowiedz
zgadzam się, do smaków się dojrzewa, chociaż nie wiem jak to będzie w moim przypadku z owocami morza bo mnie przerażają xD
a soję lubię, szczególnie w chlebie, na chlebie jeszcze nie jadłam (:
śliczne zdjęcia!
kabamaiga
03.05.2010 16:42 odpowiedz
Jaki super słoiczek i zawartość.
konsti.apparecchiamo
03.05.2010 16:05 odpowiedz
Ja akurat za soja nie przepadam, ale tak pieknie sfotografowany pasztet wywoluje u mnie natychmiastowy slinotok:)
Pozdrawiam.
cookingmarta
03.05.2010 15:21 odpowiedz
Lubie takie pasztety, sama tez czasem robie, sa pyszne i inne, mimo ze z zupelnie prostych skladnikow :)
andzia-35
03.05.2010 14:52 odpowiedz
Kasiu, piękne zdjęcia!!!
Ja też mam ochotę na ten pasztet:)
mydelicious
03.05.2010 13:35 odpowiedz
zdjęcia bajeczne, pasztet jeszcze bardziej wspaniały, a te niezapominajki to już w ogóle... :)
ugotujmy
03.05.2010 12:54 odpowiedz
ale kusisz.. wyobrażam sobie jakie pyszne muszą byc kanapki z takim pasztetem.
majanaboxing
03.05.2010 12:45 odpowiedz
Wierzę ,ze musi smakować świetnie. Jeszcze nigdy nie jadłam takiego pasztetu, a bardzo chętnie bym sprobowała. Moze sobie kiedyś zrobię?
Pozdrawiam:))
edysia79
03.05.2010 12:25 odpowiedz
A ja lubię soję i pasty do chleba też. Zapiszę sobie przepis i spróbuję zrobić tą pastę :)