5

Kostka truskawkowo różana




Tej wiosny mam wyjątkowo hojny dostęp do kwiatów jadalnych róż, więc nie mogąc nie skorzystać z tej sposobności, wykorzystuję je na potęgę :)

Tym razem aromatyczne płatki stały się (obok truskawek) głównym składnikiem ciasta, które przygotowałam z myślą o minionym weekendzie. Delikatny biszkopt, kilka śmietanowych warstw i przepyszna truskawkowa wkładka o różanym aromacie. Dla mnie - idealne, czerwcowe połączenie.

I chociaż jego przygotowanie składa się z kilku etapów (przez co jest odrobinę czasochłonne), tak naprawdę jest bardzo proste, a jego smak i obłędny zapach z pewnością wynagrodzą Wam czas poświęcony na jego przygotowanie :)

PS. A w najciemniejszym kącie spiżarki dochodzi już nalewka, więc bacznie rozglądajcie się za różanymi krzewami :)

Składniki na formę o wymiarach  25x30 cm

Biszkopt:

* 2 duże (XL) lub 3 małe (M) jajka


* 1/3 szklanki cukru

* 1/3 szklanki mąki pszennej tortowej

* 1 pełna łyżka mąki ziemniaczanej

* 2 łyżki wody

Krem z mascarpone:

* 250 g mascarpone

* 250 ml kremówki

* 3 łyżki cukru pudru

Warstwa truskawkowo różana:

* 1 kg truskawek (im mocniej dojrzałe, tym lepiej)

* 3 pełne garści płatków róży jadalnej

* 3/4 szklanki cukru

* 15 g żelatyny (3 łyżeczki)

Warstwa śmietanowa:

* 300 ml kremówki

* 150 ml wrzątku

* 1 galaretka truskawkowa

Wierzch:

* 500 ml kremówki

* 3 łyżki cukru pudru

* 1 kopiasta łyżeczka żelatyny

* 50 ml wrzątku

Jajka ubijamy z cukrem na jasną, puszystą masę (przez około 6-7 minut), a następnie dodajemy do nich wodę. Kiedy składniki się połączą do masy jajecznej przesiewamy obie mąki i miksujemy na najwolniejszych obrotach, tylko do chwili połączenia się składników.

Spód formy wykładamy papierem do pieczenia, przelewamy do niej ciasto i wstawiamy do nagrzanego do 170 stopni piekarnika. Pieczemy ok. 20 minut, do suchego patyczka.

Upieczony biszkopt odstawiamy do całkowitego wystygnięcia a następnie zdejmujemy z niego papier i ponownie umieszczamy w blaszce.

Kremówkę, mascarpone oraz cukier umieszczamy jednocześnie w misce i miksujemy do chwili powstania gęstego kremu, który wykładamy na biszkopt uszczelniając przede wszystkim boki. Ciasto wstawiamy do lodówki na czas przygotowania kolejnej warstwy.

Cukier oraz oczyszczone płatki róż umieszczamy w malakserze (lub blenderze kielichowym) i miksujemy na najwyższych obrotach.

Obrane truskawki przekrawamy na pół i zasypujemy różanym cukrem. Podgrzewamy na niewielkim ogniu tylko do chwili, aż truskawki puszczą sok (nie powinny się całkowicie rozpaść). Do gorących truskawek dodajemy żelatynę rozpuszczoną w ok. 50 ml wrzątku i dokładnie mieszamy. Masę odstawiamy do całkowitego wystygnięcia, a następnie przelewamy ją do ciasto i wstawiamy do lodówki na całą noc.

Następnego dnia przygotowujemy dwie ostatnie warstwy.

Galaretkę zalewamy wrzątkiem i studzimy do temperatury pokojowej. Następnie, cały czas miksując, wlewamy ją do ubitej wcześniej śmietany. Masę natychmiast przelewamy na zastygniętą warstwę truskawkową i ponownie umieszczamy ciasto w lodówce, na około 2-3 godziny.

Wierzch ciasta dekorujemy ubitą z cukrem pudrem śmietaną i wstawiamy do lodówki na około 2 godziny, aby śmietana stężała. (Po uzyskaniu odpowiedniej konsystencji, cały czas miksując, do śmietany dodajemy rozpuszczoną we wrzątku i całkowicie(!) przestudzoną żelatynę).

Smacznego :)




Opublikowano: 6 czerwca 2016
Zobacz także
Dodaj komentarz
Komentarze (5)
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
07.06.2016 21:23 odpowiedz
Ja bym nie pomijała. Dodatek konfitury z róży to bardzo dobry pomysł :)
nikajaz
nikajaz
07.06.2016 14:32 odpowiedz
Kasiu a co w przypadku braku dostępu do płatków róży? zastąpić konfitura czy pominąć całkowicie
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
06.06.2016 15:00 odpowiedz
Kasiu wyciskałam śmietanę szprycą :)
kasia
kasia
06.06.2016 13:51 odpowiedz
Kasiu jak zrobiłaś na śmietanie takie wzorki, a ciasto jak zwykle prezentuje się wspaniale, kolejne na liście do wypróbowania ;)))
daga313
06.06.2016 12:11 odpowiedz
Kostka jest tak perfekcyjnie przyrządzona, że wygląda jak namalowana. Smak pewnie jest oszałamiający. Chętnie będę zaglądać do Ciebie częściej, a jeśli się zgodzisz- dodam Twojego bloga do swoich zakładek. Sama prowadzę bloga o rękodziele, może będziesz chciała również zaglądnąć. Zapraszam serdecznie i pozdrawiam :)