33

Frużelina wiśniowa - przepis




Frużelina z wiśni to jedne z moich ulubionych, letnich przetworów. Za wypiekami z wiśniami jakoś specjalnie nie przepadam, kompot czy sok wiśniowy są mi kompletnie obojętne, ale porcję frużeliny do sernika, gofra czy naleśnika po prostu uwielbiam i pisząc ten post zdążyłam już wrócić z placu z kolejną skrzynką wiśni :)

Drylowanie wiśni może nie należy do najprzyjemniejszych czynności, ale nie przejmujcie się, jeśli nie posiadacie drylownicy. Jest pewien, bardzo prosty sposób, dzięki któremu drylowanie pójdzie Wam szybko i sprawnie, a owoce pozostaną całe. 

Zaopatrzcie się w słomki do napojów. Mogą byc klasyczne, albo takie odrobinę grubsze (nie łamane). Podpowiem Wam, że możecie się zaopatrzyć w taką słomkę np. w amerykańskich restauracjach typu fast food (zwykle wystawione są przy kasach). Słomkę wbijamy w miejsce, gdzie był ogonek i wypychamy pestkę. Dla mnie, też nie posiadającej drylownicy, odkrycie tego sposobu było jednym z najlepszych odkryć technik kulinarnych :) 

Składniki:

* 1,5 kg wiśni (waga przed drylowaniem)

* 250 g cukru (ok. 1 i 1/4 szklanki)

* 2,5 łyżki mąki ziemniaczanej 

* 120 ml zimnej wody

Wydrylowane wiśnie przekładamy do garnka, zasypujemy cukrem, delikatnie mieszamy i odstawiamy je na 2 godziny aby puściły sok a następnie wstawiamy je na ogień i doprowadzamy do wrzenia. Owoce gotujemy około 2-3 minuty, po czym powoli dodajemy do nich mąkę rozmieszaną z wodą i cały czas mieszając doprowadzamy do wrzenia. Gdy owoce zgęstnieją, zdejmujemy je z ognia.

Gorącą frużelinę przelewamy do wyparzonych słoików, mocno zakręcamy i pasteryzujemy 20 minut w piekarniku nagrzanym do 120 stopni.  

Smacznego :)




Opublikowano: 16 lipca 2014
Tagi: wiśnie
Kategoria: Owocowe
Zobacz także
Dodaj komentarz
Komentarze (33)
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
27.08.2015 08:49 odpowiedz
Nigdy nie robiłam frużeliny z truskawek, ale myślę, że działa to podobnie :)
Ola
Ola
26.08.2015 14:43 odpowiedz
Pani Kasiu, zabrałam się do dzieła, niestety wiśni nie uświadczyłam, wiec kupiłam truskawki (o dziwo- koniec sierpnia ). Obrałam całe 2,5 kg i pytam, co dalej....? Czy mogę zastosować te same składniki co w opisanej tutaj frużelinie wiśniowej, w odpowiednio zwiększonych proporcjach? Dzięki za pilną odpowiedź. Ola
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
23.07.2015 20:05 odpowiedz
Jolu cieszę się, że Wam smakuje. A słomka zawsze się sprawdza ;)
jolantaszyndlarewicz
23.07.2015 17:42 odpowiedz
Kasiu jako, ze wyszły mi gumki do drylownicy skorzystałam ze słomkowego patentu.Frużelina genialna, zrobiłam z podwójnej porcji ... ale coś mi się wydaje, ze chyba dokupię wiśni na targu:)
jaga
jaga
18.06.2015 16:37 odpowiedz
Super przepis, bardzo latwy w wykonaniu. Ps ja drylowalam za pomoca dlugopisu z szeroka koncowka, pozdrawiam
Istria
Istria
07.08.2014 23:01 odpowiedz
Zmotywowałaś mnie w końcu do zrobienia frużeliny. Własnej roboty jest rewelacyjna:)
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
06.08.2014 20:12 odpowiedz
Nie może być bardzo gęsta, bo byłaby kisielem nie frużeliną :) Frużelina to rodzaj sosu owocowego.
Edyta
Edyta
06.08.2014 20:03 odpowiedz
Jakiej konsystencji dokładnie powinna być frużelina po wystygnięciu? Czy przy przechyleniu słoika ma się przelewać czy być zupełnie zastygnięta? Zrobiłam, ale nie wiem czy dałam wystarczającą ilość mąki
Magda
Magda
24.07.2014 18:40 odpowiedz
Pani Kasiu, dziękuję za przepis i pomysł ze słomką, u mnie sprawdził się świetnie, bo choć koszt drylownicy nie jest duży, to jest to dodatkowy klamot w kuchni zalegający przez cały rok w szafce.
Moje sugestie - podczas pestkowania zauważyłam, że lepiej nakłuwać słomką wiśnię po przeciwnej stronie dziurki - wtedy pestka ładnie wyleci przez dziurkę nie kalecząc wiśni :) co jakiś czas lepiej wymienić słomkę, ponieważ zagina ona się na brzegach i gorzej się wkłuć.
Pozdrawiam serdecznie z Bydgoszczy.
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
24.07.2014 08:12 odpowiedz
Nie robiłam nigdy frużeliny z brzoskwiń, ale myślę, że trzeba dać troszkę mniej mąki, ponieważ brzoskwinie nie są tak soczyste jak wiśnie. Jak frużelina będzie za rzadka, zawsze możesz dodać odrobinę mąki rozrobioną w wodzie.
Dorota
Dorota
23.07.2014 21:17 odpowiedz
Dzisiaj zrobiłam drugą porcję :) Tym razem dla pewności pasteryzowałam w garnku z wodą, bo jak ostatnio zrobiłam to w piekarniku, to pociekły mi dwa słoiczki. Ogólnie nie mam doświadczenia w pasteryzowaniu w piekarniku, dżemów w ogóle nie pasteryzuję, zrobiłam wyjątek z frużeliną, bo dodaje się mąkę. Chociaż nie wiem czy ma to jakiś wpływ na szybsze psucie się :) Ja polecam i chociaż w tym roku niestety pewnie już jej nie zrobię, to będę wracała do tego przepisu co roku :)
Mam jeszcze pytanie, przeczytałam komentarze pod tym przepisem i tym na frużelinę jagodową. Nikt nie pytał o brzoskwiniową. Poradziłabyś jakie proporcje użyć? :) Z góry bardzo dziękuję :)
Edyta
Edyta
20.07.2014 16:32 odpowiedz
Faktycznie, przegapiłam :-) To chyba przez ten upał
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
20.07.2014 11:33 odpowiedz
Tak jak pisałam wcześniej - 3 słoiczki po ok. 650 ml.
Edyta
Edyta
20.07.2014 10:44 odpowiedz
A ile słoiczków wychodzi z takiej porcji? Może trzeba robić od razu z podwójnej porcji :-)
marta
marta
18.07.2014 19:25 odpowiedz
ja mam inny sposob na drylowanie - często w obieraczkach do warzyw są takie kółka- chyba do innych celów ale ja uzywam do drylowania. nawet moja 14 latka świetnie sobie z tym radzi
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
18.07.2014 07:52 odpowiedz
Bo to nie jest konsystencja kisielu :)
Szadoka
Szadoka
17.07.2014 21:30 odpowiedz
A czemu nie po prostu kisiel z wiśniami? Zdjęcia piekne :)
smakowekubki
17.07.2014 09:36 odpowiedz
Bajecznie pokazałaś tę frużeliną, nie sposób tego nie zrobić, bardzo dobry przepis.
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
17.07.2014 08:47 odpowiedz
Tak, jest gotowa i nie trzeba z nią nic robić :)
Ania
Ania
17.07.2014 08:40 odpowiedz
Czy potem po otworzeniu słoika za np. pół roku frużelina jest gotowa do użycia i nic nie trzeba z nią robić? Pytam, bo w tamtym roku robiłam z przepisu z dodatkiem żelatyny. Po otworzeniu była zastygnięta galaretka,a po podgrzaniu całkiem się rozpuściła i tak została. 4 słoiczki do wyrzucenia :/ Oczywiście pasteryzowałam na własną odpowiedzialność :P
mirabelka
mirabelka
17.07.2014 00:06 odpowiedz
Każdy ma swoją metodę:).
Jako, że Twój przepis na frużelinę zamierzam wykorzystać idę jutro po słomkę do pobliskiego maca:),zobaczę jak to wychodzi:).
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
16.07.2014 21:54 odpowiedz
Anna - oczywiście.

Mirabelka - mnie jakoś średnio idzie i wsuwką i spinaczem :)
Anna
Anna
16.07.2014 21:18 odpowiedz
A czy można pasteryzować w garnku, jakoś nie próbowałam jeszcze w piekarniku ?
mirabelka
mirabelka
16.07.2014 21:12 odpowiedz
Właśnie szukałam przepisu na frużelinę wiśniową
Ja dryluję wsuwką do włosów, idzie bardzo szybko:).
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
16.07.2014 20:13 odpowiedz
Iza M - mniej więcej trzy słoiczki, po ok. 650 ml.

Ola - polecam zrobić większe zapasy na zimę :)
Ola
Ola
16.07.2014 19:14 odpowiedz
Bajeczna :-) cała miseczkę "wszamaliśmy" łyżeczka :) i wyszły nam 3 słoiczki. Jutro pędzę po jagody. Dziękuję za przepis :)
Iza M.
Iza M.
16.07.2014 19:03 odpowiedz
Kasiu, ile słoików wychodzi z tej ilości wiśni. Czy mogę pasteryzować normalniie czyli w garnku z woda?
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
16.07.2014 16:59 odpowiedz
Ale dla mnie drylownica to byłby kolejny, średnio potrzebny gadżet, który cały rok zalegałby mi w szafkach :) Wydrylowanie słomką 5 kilo wiśni zajęło mi godzinę :)
Wiśnia
Wiśnia
16.07.2014 16:53 odpowiedz
Kosz Drylownicy to 18zł,a po 10 min. idzie jak burza:)Dostępna w każdym markecie
Marta
16.07.2014 15:07 odpowiedz
Wygląda cudownie! *.*
Genialne zdjęcia! :)
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
16.07.2014 10:15 odpowiedz
Niedawno zamieściłam na blogu przepis na frużelinę jagodową gotowaniecieszy.blox.pl/2014/06/Fruzelina-jagodowa.html
makuaram
makuaram
16.07.2014 09:59 odpowiedz
Czy tak samo mogę zrobić z jagodami?
Larte
16.07.2014 09:24 odpowiedz
Mnie teściowa nauczyła drylować wiśnie za pomocą wygiętego spinacza do kartek :) Też bardzo szybki i sprytny sposób. Ze słomką muszę spróbować :)