11

Chleb pszenny na zakwasie




Wczorajszy, w 100% żytni chleb, z pewnością przypadł do gustu zwolennikom ciemnego, ciężkiego pieczywa z dużą ilością ziaren. Ale wiem, że wielu z Was nie przepada za tego rodzaju pieczywem i na co dzień sięga po jasny, pszenny bochenek. Więc tym razem mam coś specjalnie dla Was :)

W całości wykonany z mąki pszennej, smakujący jak klasyczny, jasny chleb. Bez dodatków, banalnie prosty w przygotowaniu, aczkolwiek odrobinę czasochłonny. Ale taki urok chlebów na zakwasie.

Polecam jeszcze lekko ciepły, zwłaszcza z solidną porcją dobrej jakości masła :)

Zaczyn:

* 40 g aktywnego zakwasu (pszennego lub żytniego)

* 160 g mąki pszennej chlebowej (typ 750)

* 200 g letniej wody (ok. 35 stopni)

Składniki zaczynu łączymy ze sobą w misce, przykrywamy ją ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na około 14 godzin.

Ciasto:

* wyrośnięty zaczyn

* 370 g letniej wody (ok. 35 stopni)

* 740 g mąki pszennej chlebowej (typ 750)

* 2 łyżeczki soli

Wyrośnięty zaczyn łączymy z wodą, a następnie wlewamy go do mąki wymieszanej z solą. Ciasto wyrabiamy (najlepiej przy pomocy robota kuchennego) przez około 10 minut, a następnie przekładamy je do wysmarowanej olejem miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 2,5 godziny. Co 50 minut ciasto wyjmujemy z miski, odgazowujemy (rozpłaszczając je dłońmi) i składamy, podobnie jak kopertę.

Następnie z ciasta formujemy bochenek i odkładamy go na wyłożoną papierem do pieczenia blachę z piekarnika (warto papier podsypać mąką) na kolejne 2,5 godziny. Po tym czasie blachę wstawiamy do nagrzanego do 240 stopni piekarnika i pieczemy 15 minut. Po tym czasie temperaturę zmniejszamy do 220 stopni i pieczemy kolejne 30 minut. (Chleb jest upieczony, jeśli postukany od spodu wydaje głuchy odgłos).

Po wyjęciu z piekarnika chleb przekładamy na kratkę i odstawiamy do wystygnięcia.

Smacznego :)


Opublikowano: 22 września 2016
Kategoria: Chleby i bułki
Zobacz także
Dodaj komentarz
Komentarze (11)
Maliska89
Maliska89
23.08.2019 20:23 odpowiedz
Drugi raz piekłam chleb z tego przepisu,wyszedł dobry w smaku,ale niestety płaski jest.jakoej konsystencji powinno być ciasto?szkoda że nie ma zdjęć z procesu robienia chlebka:)
Kasia
Kasia
23.02.2019 21:34 odpowiedz
Kasiu mam zakwas w proszku ile w takim razie go dodać ?
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
24.02.2019 11:12 odpowiedz
Nigdy nie używałam zakwasu w proszku. 
Chyba najlepiej zobaczyć, na jaką ilość mąki jest całe opakowanie i po prostu dodać taką ilość. Albo trochę więcej. Tak, jak zawsze zalecam dawanie większej ilości suszonych drożdży. 
Dla mnie suszone = słabsze ;)
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
18.10.2016 18:14 odpowiedz
Cieszę się, że udało mi się zarazić Cię pieczeniem chleba :)
malina
malina
18.10.2016 18:10 odpowiedz
Uwielbiam chleby na zakwasie :) Ja odkąd zrobiłam zakwas z Kasi przepisu stał on się członkiem rodziny :) Dokarmiam go już prawie rok !!!!! Cały czas ten sam zakwas :) Dzięki Kasieńko :)
Bogda
Bogda
10.10.2016 20:14 odpowiedz
Upiekłam ten chlebuś i po prostu wyszło cudo Pierwszy bocheneczek , który moje dzieciaki wcinały bez wyrzekania , chociaż troszkę "oszukałam" z mąkami bo podmieniłam 150 gram pszennej na żytnią i 100 gram pszennej 750 na moją ukochaną razową.
Dziękuję Pani Kasiu za ten przepisik
Gość
Gość
07.10.2016 17:39 odpowiedz
Witam. Chciałabym zrobić chlebek kukurydziany. Jeśli mąkę pszenna zastapie kukurydzianą to coś coś tego wyjdzie.?a jeśli nie to czy masz jakis przepis na chlebek kukurydziany? Pozdrawiam
Gotuję, bo lubię
Kasia Guzik  •  Gotuję, bo lubię
02.10.2016 22:13 odpowiedz
Aktywny, znaczy dokarmiony kilka godzin wcześniej. A przepis na zakwas znajdziesz na blogu.
Anna R.
Anna R.
02.10.2016 19:52 odpowiedz
A skąd bierzesz aktywny zakwas ?
hiac-ynta
25.09.2016 11:56 odpowiedz
Super blog:) estetyczne piekne zdjecia , smakowite przepisy.Zostajne jesli pozwolisz. Pozdrawiam Gosia.
Justyna
25.09.2016 09:45 odpowiedz
Piękny chleb, zarówno ten jak i ten poprzedni. Ja coś nie mogę się zabrać za przygotowanie zakwasu, ale obiecuję sobie, że kiedyś mi się w końcu uda :-) pozdrawiam